Domowe odchudzanie – jak ćwiczyć bez wychodzenia z domu

Dużo ludzi chodzi na siłownię. Są też tacy, którzy twierdzą, że gdzieś chodzą i dbają o formę – wielu z nich posiada kartę firmową, z której w ciągu np. dwóch lat skorzystało jedynie kilka razy. A przecież nie trzeba drogich siłowni, ani wspaniałych sprzętów, żeby wyglądać jak grecki posąg.

Wyobraźcie sobie świat bez siłowni, bez sprzętu, bez odżywek, sztangi, hantli, bieżni.

Już?

A teraz sięgnijcie po stare zdjęcia siłaczy i obejrzyjcie je uważnie.

Prawda, że wyglądali niejednokrotnie lepiej od napakowanych „karków” z siłowni?

Wiedzcie też, że mieli mocniejsze stawy, grubsze ścięgna i prawdą jest, że kruszyli w rękach cegły, oraz przedzierali po dwie książki telefoniczne naraz.

Fakt: Sztanga z gryfem i siłownia pojawiły się w latach ’70 w USA.

Wasza praca i zakres codziennych obowiązków jest wymówką do nie bywania na siłowni, bo to zajmuje „za dużo czasu”.

Nie będę się z tym kłócił.

Ale nie uwierzę Wam, że nie macie czasu na pół godzinny trening dwa razy w tygodniu. Czy naprawdę musicie się cały czas gapić w ten telewizor? Przecież nikt nie musi wiedzieć, że ćwiczycie. Wyniki przyjdą same i będzie je widać – możecie mi wierzyć.

Ćwiczenia jakie możecie wykonywać w domu są za darmo. Wymagają od Was jedynie trochę zaangażowania – nic ponadto.

Wróćmy do greckich posągów. Widzieliście pewnie niejeden raz sylwetki, które przedstawiają mitycznych herosów, ale także zwykłych bohaterów świata antycznego. Od nich zaczyna się kanon doskonałych proporcji.

Fakt: Antycznym rzeźbiarzom pozowali antyczni modele.

Pewnie się zastanawiacie jak wypracowali takie sylwetki bez siłowni i sztang, odżywek i innych tego typu udogodnień. Powiecie, że wtedy prowadzono dużo wojen, że kultura fizyczna była na porządku dziennym itp. A jak jest dzisiaj? Nie prowadzimy wojen? Nie mamy zajęć z kultury fizycznej w szkołach? Nie mamy okazji do wysiłku?

Współcześnie można ćwiczyć tak samo jak robili to antyczni modele, których ciała są uwiecznione w rzeźbach.

Wszystko zaczyna się w domu!

Świetna sylwetka to efekt pracy, a nie drogi na skróty. Ćwiczenia, o których piszę to znane od zawsze sposoby na spalenie tłuszczu, świetną kondycję i duże mięśnie, ale także wytrzymałe stawy i grube ścięgna w których kryje się prawdziwa siła – ona nie pochodzi z mięśni!

Nie trzeba dźwigać wielkich ciężarów, żeby być silnym – co Ci po sile, której nie możesz użyć? Co z tego, że będziesz podnosił 120 kg sztangą na klatkę piersiową, skoro w naturze Ci to do niczego nie potrzebne, bo nie możesz tego ciężaru przemieścić?

Fakt: Większość bywalców siłowni ma problemy ze stawami (łokcie, kolana, nadgarstki)

Na siłowni widać często jak ci najwięksi siłacze mają opaski na różnych stawach ciała, oraz z daleka zalatuje od nich maścią na bóle.

Prawdziwą siłę daje równomierny wzrost stawów i ścięgien. Mięśnie rosną niejako „przy okazji”, żeby osłonić szkielet i wzmocnić naszą siłę rzeczywistą pochodzącą ze stawów i ścięgien.

Taką siłę oraz sylwetkę godną atlety można rozwinąć jedynie ćwicząc w oparciu o kalistenikę – starą jak świat sztukę ćwiczeń opierającą się na ciężarze własnego ciała.

Co to za tajemne ćwiczenia?

Pompki, skłony, przysiady, podciągnięcia na drążku, stanie na rękach, mostki, oraz wolne ciężary takie jak odważniki kuliste, albo sprężyna.

Myślicie, że to żart?

Jest wiele wariantów tych ćwiczeń – wystarczy poszukać w sieci chwilę. Zanim się spostrzeżecie, możecie złożyć cały trening i zaplanować kilka następnych.

Fakt: z takiego rodzaju ćwiczeń od lat korzystają zapaśnicy, judocy, bokserzy, zawodnicy MMA, jednostki specjalne, gimnastycy sportowi – wszyscy oni mają zakaz od trenerów chodzenia na siłownię!

Ten tekst nie jest zbiorem ćwiczeń, bo te możecie znaleźć sami w kilka minut w Internecie. Miał Was jedynie zachęcić do spojrzenia na wysiłek fizyczny od innej strony. Znacznie skuteczniejszej, wydajniejszej i nie napychającej kabzy właścicielom siłowni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *